Wpis 2025-12-31, 00:18
Dziś wymyśliłam kolejne sroki które będę łapać za ogony....czas zmienić pracę!
Mam już od dawna dość ślęczenia przy biurku, zgarbiona i wytężająca wzrok, próbując wykonać bezbłędnie pracę z cyferkami i innymi danymi w komputerze. Nie nadaję się do świata liczbowego...
Ja, to bardziej humanista albo człowiek pośrodku wszelkich talentów. Ponoć każdy ma jakiś dany od Boga, lecz ja go jeszcze nie znam, mimo że mam prawie 50 lat na karku. Karku już lekko zgarbionym i otłuszczonym od dźwigania ciężaru swojego życia i przeżycia.
Czy ja mam coś wartościowego w sobie do dania, podania, oddania czy zapisania...? Nie wiem
Może wyjdzie w praniu 😄